
2024-10-19 Narew (875)
W tym roku jeszcze przed zmianą czasu jedziemy do Łomży, dzień przepiękny choć trochę wieje – w plecy :-). Grzechem byłoby nie popłynąć.
W tym roku jeszcze przed zmianą czasu jedziemy do Łomży, dzień przepiękny choć trochę wieje – w plecy :-). Grzechem byłoby nie popłynąć.
Dziś wielu znajomych pływało po znanych mi wodach, ja miałem ograniczony czas dla ulubionej aktywności , ale słonko świecące od rana wbrew zapowiedziom prognozujących pogodę, skłoniło mnie do wyjścia z domu na krótki, dwu godzinny spacer po pobliskim jeziorze Przeczyckim.
Wprawdzie na Rudzie byłem już w tym roku, ale cel i idea tego – pomocowego spływu dla mocno pokrzywdzonej w ostatniej powodzi rodziny, sprawiły, że chyba pierwszy raz w danym roku powtarzam ten sam szlak. Ale co tam –…
Można powiedzieć że dzisiejszy wyjazd był dosyć spontaniczny. Rudawa kilkakrotnie chodziła mi po głowie, szczególnie wtedy gdy przy okazji przejazdów rowerowych dała mi się poznać naocznie…
Od kilku dni w mediach nie słyszało się o niczym innym, tylko nad zbliżającym się nad południowo zachodnią i południową Polskę niż genueński Boris. Akurat najmocniej jego skutki mają być odczuwalne w ten weekend.
Natrafiłem na Facebooku na spływ „Trzy rzeki” na Mazowszu, nie do końca pamiętam, ale chyba chodziło o Wkrę, Narew i Wisłę chwilę myślałem by tam się wybrać, no ale pojawiła się robota koło domu którą trzeba było wykonać więc…
Będąc na rodzinnych tygodniowych wczasach nad tureckim wybrzeżem, udało się wypożyczyć kajak troszeczkę poznać tamtejszy morski brzeg…
To był rodzinny weekendowy, pełen atrakcji wyjazd pod hasłem „dla każdego coś fajnego” 😉 i mam nadzieję, że każdy uszczknął w nim coś dla siebie. 🙂
Gdy dowiedziałem się że żona będzie miała do realizacji prezent marzeń „Pływanie na desce z napędem elektrycznym” po jeziorze Łąka, od razu przyszła mi do głowy myśl by przypomnieć sobie przepływającą przez to jeziorko Pszczynkę :-).
Tak się złożyło, że w ostatni lipcowy weekend znalazłem się w Łomży. No to co? W sobotę pętelka wzdłuż Narwi obok Łomży na rowerze, a w niedzielę kajakiem do Łomży 30 km.
Pierwszy miesiąc wakacji już prawie się kończy , a ja na kajaku byłem tylko raz. No słabo. Trzeba zmienić ten bilans zważywszy że lato w pełni…
Prawie że niespodziewanie pojawiła się okazja wyjazdu na Małą Panew, a tu od rana deszczyk. Jechać, nie jechać? Podobno się wypogodzi…