
2024-06-23 Staw Maroko na Smoczej Łodzi (863)
Nie byłem zdecydowany na ten wpis, bo to inny rodzaj pływania i odległość niezbyt duża, ale po zastanowieniu że przecież chwaliłem się i krótszymi pływaniami, więc opiszę z tygodniowym opóźnieniem 😉
Nie byłem zdecydowany na ten wpis, bo to inny rodzaj pływania i odległość niezbyt duża, ale po zastanowieniu że przecież chwaliłem się i krótszymi pływaniami, więc opiszę z tygodniowym opóźnieniem 😉
Już na sprzątaniu Rudy, po zachęcających rozmowach z Agatą B. z „Neptuna”, padła decyzja o powrocie na Skawę na której nie byłem już kilka lat.
Ostatni dzień majówki. W planie Maskawa, prawy dopływ Warty. Ruszamy.
Jeszcze wczoraj w drodze na nocleg w dość ciekawym miejscu, bo przy prywatnym browarze w którym co nieco podegustowałem, byliśmy w Środzie Wielkopolskiej rzucić okiem na trzecią z wybranych na tę majówkę rzeczkę Maskawę.
Drugi dzień majówki rozpoczynamy krótką wizytą we Wrześni, po czym jedziemy nieco wyżej bym mógł poznać nową rzekę – Wrześnicę.
Zaczęła się majówka jakiej dawno nie miałem i jaką dawno nikt nie miał, ja że pięciodniową a wszyscy że z letnią temperaturą i bez deszczu.
Ostatnie dwa weekendy były piękne, a temperatura dobijała miejscami nawet do trzydziestu stopni Celsjusza, właśnie wtedy zgłosiłem się na jubileuszową – XV edycję sprzątania rzeki Rudy u Aktywnych w Rybniku.
Wielka Sobota, świecenie jajek, letnia temperatura (25 st.C) , choć silny wiatr nie pozwala odczuć tego ciepła. Jadę na rzekę :-).
Planowałem że w tym roku częściej będę na wodzie niż w poprzednim, niestety zdrówko nie pozwoliło mi popływać w czasie w którym można było przepłynąć wiele wód nie spływalnych w cieplejszych miesiącach. Wysoka woda odpłynęła, wróciłem na zwykłą :-(.
Szósty dzień nowego roku, wielu ludzi dziś będzie pływać po różnych akwenach, pomyślałem że ja też ale…
Kolejny – czterdziesty pierwszy sezon zakończony Miałem nawet ochotę zakończyć go dopiero dzisiaj , bo wyjątkowo nie wieje, ale jednak nie wyrobiłem czasowo realizując inne wcześniejsze plany. Przepłynąłem w tym roku 1321 kilometrów spędzając na wodzie 28 dni. Niestety słabo…