
2025-12-06 XXXVIII OBWK Rybnik (903)
Oczywiście tradycyjnie w pierwszą sobotę po Barbórce wybieram się na barbórkowy wyścig kajakowy do Rybnika.

Oczywiście tradycyjnie w pierwszą sobotę po Barbórce wybieram się na barbórkowy wyścig kajakowy do Rybnika.
Można powiedzieć że prawie spontanicznie popływałem dzisiaj po jednym z Doliny Trzech Stawów stawie o ciekawej i adekwatnej nazwie – Kajakowy 🙂

Końcówka długiego, listopadowego weekendu z dziewięćsetną wycieczką kajakową, dwoma dniami przespacerowanymi po mniejszych lub ciut większych górkach i ostatni dzień – 901 wycieczka kajakiem po Pętli Kędzierzyńskiej Niepodległościowo.

Prawie jak co roku tydzień po Wszystkich Świętych jedziemy na Wrocław. Więc tradycyjnie w planie Widawa.

Już myślałem, że po raz pierwszy od lat, nie przepłynę się Narwią pod koniec października, bo od rana brzydko, pochmurnie i dżdżyście o silnym wietrze nie wspominając. A miałem tym razem dopłynąć do Łomży…

Sobota. Coroczny wyjazd do Łomży. Po całodniowych piątkowych opadach deszczu, dziś świeci słonko. Dzięki chęci żony na przystanek w Warszawie, mogę poznać Wilanówkę. Był już kiedyś na nią pomysł, ale wtedy padał deszcz i się nie zdecydowałem. I dobrze.

Nauczony doświadczeniem poprzedniej nocy i następnego dnia, po spożyciu ciepłej kaszanki przywiezionej mi przez Jana L. z Żubra ( który gościł mnie trzy tygodnie wcześniej) , tym razem szybko pożegnałem towarzystwo i już o 21 udałem się na spoczynek, by…

Około miesiąc wcześniej , kiedy to długoterminowe prognozy mówiły, że będzie dosyć fajna pogoda zapisałem się na Neptunową Darkówkę, spływ Ś.P. Darka Grodowczyka, który odbędzie się po raz dziewiętnasty choć Darka nie ma już piętnaście lat :-(.

Zapowiadali super cieplutki, słoneczny i bez deszczowy weekend. Ostatni letni weekend. Nikt z moich bliskich nie chce zaufać prognozom, ja nie odpuszczę. Jadę na spływ. Na Wartę.

Jak co roku o tej porze uda się coś wygrać może…? 🙂

Wykorzystując swą znajomość z życzliwymi dla turysty rowerowego właścicielami wypożyczalni kajaków Kajmar z Sulejowa i ich przychylności do mego pomysłu bym przetransportował ich kajak z najlepszego pola biwakowego nad Pilicą ( Kajmary ) do siedziby w Sulejowie w połowie rowerowej…

Majówki nie miałem – bo praca, czerwcówki nie miałem – bo praca, sierpniówka wypadła tak że praca nie przeszkadza więc można by sie gdzieś ruszyć. Zapowiedzi super gorącego weekendu, aż nie chce się z domu wychodzić 😉