Słówko o mnie:

1 1998

Moją przygodę z kajakiem rozpocząłem w wieku lat 15 i było to w roku 1983. Krutynia i zaraz po niej na Międzynarodowy spływ Drwęcą-Wisłą. W pierwszym roku trzy wędrówki, a z każdym nastepnym coraz więcej. Najpierw w przyzakładowym klubie kajakowym przy Fabud Siemianowice Śl., później z innymi klubami min: Polkolor Piaseczno, Przeszkoda Piła, Skierka Skierniewice, Neptun Żory i innymi, aż wreszcie założyłem „klub widmo” K.K. Polska Południowa. Widmo dlatego że to klub nigdzie nie zrzeszony i pływają a bardziej pływali w nim zaprzyjaźnieni Ludzie z całej Polski spotykajacy się przypadkowo lub nie na danym spływie i chcący się przyłączyć do „Polski Południowej”

  img077                                                                                                                                 1994

        Największe sukcesy klubu to lokaty w pierwszej piatce na międzynarodowych spływach Dunajcem i Sanem i „pudła” na ogólnopolskich Skawą, Sołą, Rudą i zimowym wyścigiem Rybnickim. Lata mojej „świetności” kajakowej to 1987-88, gdy na wodzie spędzałem ponad 80 dni w roku pokonując na nowo poznawanych rzekach ponad dwa tysiace kilometrów, później było wojsko i zaniżenie normy, którą podciągnąłem w kolejnych dwóch latach po wojsku. I tu nastąpił przełom w życiowej wedrówce. Pojąłem za żonę zawodniczkę kajakarstwa wyczynowego, a jako że kajakarstwo wyczynowe różni się trochę od turystycznego to oboje zakończylismy przygodę. Z tym że żona swoją (wyczynową) całkiem, a ja swoją tylko troszkę – ilościowo…   1378637994fotki90-

                                                                                      2013

…I tak latka płyną jak rzeki, które poznaję ( i jak niektórzy mówią zaliczam)  każdego roku. Pływam głównie tylko po Polsce (choć było kilka wyjątków), bo to  piękny kraj dla wodniaków, raczej sam, kiedyś z córą i troszkę na spływy organizowane by spotkać „starych” znajomych i popatrzeć na kajakową młodzież, wspominając kiedy to  samemu takim się było. Czasu coraz mniej a rzek do zamalowania na mojej mapce ciągle wielkie mnóstwo…

WP_20150103_003                                                                      moja mapka na koniec 2014 roku

…Ach życia mi braknie by szlak Twój przemierzyć, by poznać Twą melodię…