2016-12-25 Świąteczna Brynica

Dziś dopiero pierwszy dzień Świąt, a ja na porannym ważeniu już doznałem szoku…;-)  Nie ma co , trzeba spalić choć kilka kalorii , by móc ze spokojnym sumieniem wrzucić kawałek świątecznego ciasta 🙂

Nie chcąc tracić zbyt wiele z rodzinnego, świątecznego biesiadowania pomyślałem by spłynąć nie pływany jeszcze w tym roku kawałeczek mojej Brynicy. Startuję obok parku Grabek tuż przed Pałacem Saturna.

rimg7737                                                                                         Pałac w oddali

To pierwszy tej zimy spływ, a zarazem chyba ostatni dla mnie w tym roku. Niestety zimy są jedynie śladowe oznaki , a z góry zaczyna kropić deszcz 🙁 . Dam radę , ten odcinek spływam nieco ponad godzinkę. Po drodze tradycyjnie ‚holowany” jestem przez całe stado łabędzi, dorosłych i tych dopiero dorastających.

rimg7758                                                       …choć nie wszystkie chciały mnie prowadzić 😉

Nie raz tędy pływałem, to i bez przewodników dam radę 😉  , a tu oprócz łabędzi spotkałem nawet dwa żurawie…

rimg7774                                                                             …tyle, że to takie żurawie 🙂

Następnym, mało przyjemnym punktem był wpływ cieczy z pobliskich osadników i muszę stwierdzić, że chyba „ściekowcy” dzisiaj również świętują, nie filtrując wpływającej do Brynicy wody. W życiu nie widziałem takiego syfu wpływającego w tym miejscu. Na wszelkich forach na których czytałem o brudnej Brynicy, przekonywałem piszących że z roku na rok stan „mojej” rzeki coraz bardziej się poprawia. Dzisiejszy widok, rujnuje mój pogląd na amen 🙁

rimg7772                                                  Czarna piana za „dopływem” z katowickich osadników 🙁

Dalej już szybciutko, obok schroniska dla bezdomnych zwierząt, pod bezustannie ruchliwą DK 86 ,  obok sosnowieckiego Stadionu Ludowego i Stawików mijam ujście Rawy i wiem już, że za pięć minut będę na mecie.      Tak też się dzieje, a nim dobijam do wybranego brzegu słyszę już głos Gosi, która akurat po mnie podjechała.

wp_20161225_13_53_27_pro_li                                                                                         jestem widziany 🙂

Zostało tylko zapakować kajak na transportowca i można wracać za świąteczny stół 🙂

rimg7817                                                                                             O właśnie 🙂

Więcej o tej wycieczce tutaj.

To (raczej) moje ostatnie pływanie w tym roku, tak więc można zrobić podliczenie roczne 🙂

rimg7725    Rok 2016 zamykam „przebiegiem” 2320 km. w 62 dni co ogólnie daje mi wynik 46320 km. od początku pływania.