2016-08-13-15 Po obrzeżach śródlądowych wyspy Wolin

 

Nadarzył się trzydniowy weekend i okazja na popływanie daleko i po w większości dużej wodzie  😎

Okazją tą było wywiezienie żony i mojej kuzynki z Wrocławia do Świnoujścia, skąd dziewczyny zaplanowały sobie rowerową przejażdżkę wzdłuż wybrzeża Bałtyku do granicy z Rosją. Ze mną pozostał Piotrek ze swoim rowerkiem. Dojechaliśmy na wyspę Karsibór, chwilę po północy , ranek wietrzny ale pogodny, choć zapowiedzi były nie ciekawe.

20160813_080318                                                                                   takie widoki o poranku

Nie miałem planów co popłynąć. Pożegnawszy dziewczyny i zobaczywszy Starą Świnę, która mimo silnego wiatru nie wyglądała najgorzej postanowiłem popłynąć nią w stronę jeziora Wicko Wielkie. Zauważam jednak wąskie przesmyki obok wysepek którymi sobie pływam pomiędzy Wielką Strugą a Starą Świną. W pewnym momencie zauważam nad głową drona z kamerką, a chwilę później zza zakrętu wypływają kajakarze. Okazuje się , że to spływ słuchaczy Radia Szczecin, którzy możliwość w nim udziału w towarzystwie Olka Doby , wygrali konkursem smsowym. Zaskoczony widokiem Olka, nie zdążyłem mu cyknąć fotki zajmując się wymianą kilku zdań… 😥

DSC_0374                                                          ostatni kajak radiowego spływu z Mariny Karsibór

Wpływam na jezioro Wicko Wielkie, które dosyć mocno faluje i obieram kurs na widoczny w oddali brzeg Lubina, na wysokości którego znajduje się przewężenie za którym wody Jeziora Wicko Wielkie, stają się wodami Zalewu Szczecińskiego.

RIMG1344                                                                                           widać przesmyk

Zalew też mną buja dlatego blisko jego północno-wschodniego brzegu dopływam do Zatoki Boleń, z której dostrzec można kościół i górną część mostu w Wolinie. Dostrzegam również wielu kitesurferów pływających blisko brzegu, od którego ja się oddalam płynąc w stronę cypelka wzdłuż którego dopłynę do Głębokiego Nurtu.

RIMG1409                                        dalej od brzegu jest też deska z żaglem, a ja płynę za widoczny cypelek

Wzdłuż cypla płynie się niezbyt fajnie , bo bokiem do fali , ale w końcu udaje mi się dociągnąć do ostatniej prostej przed Wolinem. Automatycznie uciążliwy wiatr, staje się wiatrem sprzyjającym, bo lekko dmuchającym mi w plecy. Spokojnie dopływam do Gogolic, ale nie ma tam dobrego dla mnie i naszego transportowca miejsca na nocleg. Płynę na drugą stronę, to już tereny Wolina i znajduję fajne miejsce, naprowadzając na nie Piotrka. Na szybko składamy ognisko, rozkładamy namiot i czekamy na mecz siatkarzy Polski z Rosją na Olimpiadzie w Rio.

20160813_211338                                                                            niestety przegrany  😐

Poranek budzi nas pochmurny, jadę na krótką wycieczkę rowerową po najbliższej okolicy naszego noclegu i okazuje się , że śmiało mógł on być w jeszcze ładniejszym miejscu  🙂

DSC_0394                                                                          mogliśmy tutaj zanocować

Dosyć późno,bo prawie w południe wypłynąłem w stronę Wolina. Do mostu który ukazał mi się juz wczoraj w Zatoce Boleń i wysp przed nim miałem ledwo dwa kilometry. Postanowiłem opłynąć te wysepki a w tym czasie nad Wolinem pojawiła się ciężka , ogromna , czarna chmura.

RIMG1468                                                                                   nad Wolinem ciemno  😕

Zaczęło kropić. Schowałem się pod jednym z mostów, ale silny wiatr dosyć szybko przegonił tą chmurę i mogłem spokojnie popłynąc dalej w kierunku Kamienia Pomorskiego nad którym niebo było bezchmurne i niesamowicie błękitne.

RIMG1483                                                                   …płyń , ciągle płyń w stronę słońca…  😎

Zaczęło się robić coraz ładniej, jedynie wiatr postanowił mi przypomnieć jak to jest gdy wieje w twarz. Tym razem nic mnie nie goniło , bo nie miałem żadnych planów, więc na spokojnie dopłynąłem do Zatoki Cichej w której postanowiłem odnaleźć ujście rzeki Wołczenicy, którą w 1994 roku wraz z Piotrkiem nie udało nam się dopłynąć. Przeszkodziły nam „pływające wyspy” które z początku jakoś pokonywaliśmy płynąc na „Tajmienie”, ale w końcu zatarasowały drogę tak szczelnie, że musieliśmy się wycofać jeszcze przed Wołczenicą (płynęliśmy Grzybnicą od jeziora Piaski). Wypatrzenie ujścia Wołczenicy też łatwe nie było, zarośnięta Zatoka Cicha, ale w końcu się udało.

RIMG1528                                                                                   Jestem na Wołczenicy

Wpływam pod nie odczuwalny prąd około cztery kilometry, mijając po drodze połączenie Wołczenicy z Grzybnicą i kilka zarośniętych odcinków obu rzek , a w okolicy Rozwarowa jakby nic się nie zmieniło, rzeka rozgałęzia się, ale oba rozgałęzienia są dla mnie nie przejezdne w dniu dzisiejszym. Rezygnuję uznając że chyba raczej dopłynąłem do miejsca sprzed 22 lat.

RIMG1537                                                                nie będę się przedzierał, zawracam

DSC_0421                                                                         …raczej na wstecznym…

Na mijanym wcześniej mostku spotykam Piotrka i umawiamy się w Kamieniu Pomorskim, a właściwie umawiamy się by zostawił mi transportowca , a sam pojechał do Dziwnówka. Ja na tej trzydniówce też chciałbym zobaczyć morze 🙂

RIMG1546                                                                              Kamień Pomorski na horyzoncie 🙂

20160814_155705                                                                               Port w Kamieniu Pom.

DSC_0437                                                             Zobaczyłem Bałtyk w Dziwnówku, hurrra 🙂

Dzień trzeci, bonusowy 😉 znowu bez planu, ale to dzień trudnego powrotu do domu, więc może popłynę w stronę domu. Piotrek chce wspominkowo zobaczyć Dziwnów, więc na kilka kilometrów oddalamy się jeszcze od domu, by On mógł sobie powspominać, a ja popłynąć w stronę domu, chociaż do Kamienia Pomorskiego. Nie jest to daleko, kajakiem bliżej niż autem , około sześciu kilometrów, ale boczny dokuczający wiatr tworzący atakujące z boku fale, wpływa na moją zmianę decyzji co do dzisiejszej mety. Zamiast do wczorajszego mostu pomiędzy stałym lądem Kamienia Pomorskiego a Wyspą Czrząszczewicką, spróbuję popłynąć czymś dla mnie nowym- rzeczką Świnicą. Tak też czynię,  przepływam zatoczkę Karpinka i wpływam w Świnicę.

RIMG1576                                                                                                na Świnicy

Myślałem popłynąć nią jak najdalej , lecz tym samym oddalałbym się od trasy w stronę domu, a dopłynąłem do dopływu o nazwie Niemica, więc po obejrzeniu małego jeziorka nie podobnego do jeziorka (na Świnicy) zawróciłem na Niemicę. Trochę rzęsy wodnej, przenoska w Borucinie i czas i okoliczności mostowo-przeszkodowe skłaniają mnie do zakończenia wycieczki po przepłynięciu czternastu kilometrów z małym haczykiem pod mostkiem pomiędzy miejscowościami Mokrawica a Grębowo. Lekko wydłużony weekend uważam za udany, a teraz 9 h do domu 🙁 .

DSC_0464                                                   To tutaj nastąpił koniec wycieczki i zaczął się powrót do domu.

obszerniejsza fotorelacja do zobaczenia pod tym linkiem.